Jak palić w kominku?

Logiczne jest, że obecnie na kominki w swoich domach stawia coraz większa grupa Polaków. Pamiętać trzeba jednak o tym, że w dalszym ciągu wielu nie wie, jak palić w takich paleniskach. Nie jest to trudne, ale nie warto powielać błędów poprzedników. O pomoc poprosiliśmy tutaj konsultanta z firmy Jotul Kraków, a więc jednego z największego dostawcy kominków prosto z Norwegii.

Rodzaj materiału opałowego

W pierwszej kolejności warto rzecz jasna zwrócić uwagę na materiał opałowy. Nie jest tajemnicą, że najczęściej sięgamy tutaj po drewno, co ze względu na niskie koszta jest logiczne. Niemniej jednak warto w tym kontekście wziąć pod uwagę także pelet czy też brykiet drzewny. Można powiedzieć z pełnym przekonaniem, że to bowiem o wiele lepsza efektywność opałowa.

Rozpalanie

Ważne jest samo rozpalanie w takim kominku. Zazwyczaj polega ono na ułożeniu podpałki, niewielkich i drobnych szczap drewna i większych polan. Tak paliło się w takich kominkach od lat, chociaż nie jest to najlepsza metoda. Wszystko przez to, że rozpalaniu towarzyszy ogromna ilość dymu osadzającego się na przewodach kominowych, choć również wnikającego do pomieszczeń. Pamiętajmy tutaj, że ogień w pierwszej fazie jest zbyt słaby, aby poradzić sobie z dużą ilością materiału opałowego. Jeśli dodatkowo drewno jest tutaj wilgotne to problem murowany.

Najlepszym sposobem rozpalania będzie metoda „do góry”. Najlepiej na spodzie ułożyć polana najgrubsze i największe, wyżej te o średniej wielkości, a na samej górze tylko rozpałkę. Tutaj może to być nawet wysuszona kora, choć z pewnością lepsza będzie specjalna rozpałka. Na pewno nie powinna to być jednak gazeta i to nie tylko ta kolorowa, ale również zwykła czarno-biała. Palenie gazet emituje bowiem duże ilości dymu.

Pamiętajmy również o dopływie powietrza. W tym celu warto otworzyć okna i zamknąć je dopiero wtedy, kiedy to na dole kominka czy „kozy” znajdzie się gruba warstwa żaru. Wysoka jego temperatura sprawi, że bez problemu zajarzą się nawet grube polana.

Palenie mniej trujące

Warto odnieść się również do tego, że takie rozpalanie jest mniej trujące. Emituje ono bowiem o wiele mniejsze ilości dymu. Gazy palne takie jak tlenek węgla, metan czy azot spalają się wówczas w ogniu, przez co gazy te nie wydostają się do pomieszczenia, w jakimś sensie trując przebywających tam domowników. Poza tym przełoży się to również na mniejsze zużycie materiału opałowego. Nie ulega więc wątpliwości, że takie rozpalanie w kominku może dać nam wiele dobrego. Skoro tak warto takiej metody popróbować.